Witam!
Problem dotyczy dwóch notebooków: Dell i HP. Na obydwu zainstalowany
jest z Windows 7 Home Premium 32-bit PL.
Zacznijmy od Dell'a bo na nim problem wystąpił pierwszy.
Ponieważ Dell zawierał "BARDZO WAŻNE" dane, dla pewności wykonano
instalację na zupełnie nowym dysku, tak żeby sprawdzić czy wszystko
będzie OK. System został zainstalowany od zera wraz z wszystkimi
aktualizacjami i oprogramowaniem docelowym - wszystko zakończyło się
pełnym sukcesem. Następnie podmieniono z powrotem na oryginalny dysk i
zabezpieczono dane.
Po "wymiśkowaniu" dysku zainstalowano system od nowa identycznie jak na
dysku testowym (pamiętamy, że dysk testowy leży nietknięty schowany w
szufladzie).
Instalacja przebiegła po prostu super.
Użytkownik używał komputer jakieś 2-3 tygodni bez żadnych problemów.
I tu dochodzimy do problemu.
Touchpad zaczął opuszczać niektóre stuknięcia. Nie pomagała podmiana
sterownika.
Dodatkowo po otwarciu którejkolwiek przeglądarki (strona startowa
ustawiona na Google) trzeba było zawsze kliknąć myszką, aby umieścić
kursor w domyślnym polu edycyjnym.
Na stronie Aliora, tam gdzie wpisuje się losowo wybrane pola hasła,
kursor co 1 sek. przeskakiwał do następnego aktywnego pola.
Żeby było ciekawie problem (objaw) przenosił się przez Pulpit zdalny na
inny komputer (nawet z innym systemem operacyjnym), na którym
bezpośrednio tego nie było.
Podejrzewać należałoby jakiegoś wirusa ... taka też była pierwsza myśl.
Nod32 i Spybot, Skanery keylogger'ów, nic nie znalazły. Nawet tryb
awaryjny nie pomógł.
Żeby wykluczyć infekcję zrobiono ponowny test (pamiętamy o dysku
testowym w szufladzie).
Podmieniono dysk na testowy i tu totalne zdziwienie.
Problem WYSTĘPUJE!
Wniosek: No kurde coś ze sprzętem ...
Podmieniono z powrotem dysk na oryginalny i zwrócono komputer użytkownikowi.
Przyszedł znajomy magik z przenośnym linuxem (na podstawie chaotycznych
zeznań użytkownika nie wiadomo tak na pewno, czym i co robił) i ponoć
coś tam tylko testował (poza Windowsem), ponoć nic takiego nie zrobił i
... problem ustał.
O tej pory Dell działa tak jak na początku czyli OK.
Dochodzimy do HP.
Tu po 2 m-cach bezproblemowego użytkowania nagle (nie wiadomo nic na
temat okoliczności) jest ten sam problem co na Dell'u - a kontaktu z
magikiem nie ma.
Czy ktoś, kto doczytał do końca tę epopeję, ma pomysł co może być przyczyną?
Jakaś aktualizacja Windowsa?